How wonderful life is now you're in the world

" />Mam taki problem z telefonem Benq-siemens ef81 wgralem do niego mp3 na karte 1gb mini sd ktora kupilem nowa kingston.Nie widzi wszytskich mp3 widzi moze z 80% probowalem przez rozne programy Mobile Phone Manager,Brew Mobile Commander i nic.Obecnie wgralem 67mp3 z czego widzi 51.Czasmi widzi nawet jak wgram z 70 plków mp3 to widzi nawet mniej z 20-30 plików.Jak kopiuje na karte przez czytnik to nie ma zadnych bledów ale telefon mp3 nie widzi.Wgrywalem przez MPM przez opcje piosenki-telefon lub normalnie kopiuj wklej do: sounds lub nowego folderu w sounds do głownego folderu z karta do videos lub rozne tez nic nie pomagalo.Mam nawet mp3 ktore sie nie chca zgrac po prostu jakas piosenka nie wchodzi i tyle nawet jesli jest w 128kbs lub 160 mp3 lub aac.
Kumpel z forum ma tez taki problem ale mowi ze jego ojciec ma taki telefon z softem 48 i wgral sobie nowy soft i mu wszystko dzilalo i dziala.
niektorzy mowia ze soft v48 jest lepszy a niektorzy mowia ze jest stary i wolno chodzi....Sprawdzilem identyfiakcje telefonu: Mobicom ini name:ru-russianreatil_004_Ef81
Serial Name:EF81_RU_RUSSIANRETAIL_58_0147_008 SVN:58 BOOTLOADER VER:KE_1433 17.0.14 a karte pamięci formatowalem dwa razy przez telefon i nic... Kumpel ma beńka el71 i wzialem do niego moja karte i widzi wszystkie mp3.....

Opis kumpla z forum ktory tez ma taki problem:
to:mam bardzo powazny problemik z softem, mianowicie tzn nie widzi 80% muzyki wgranej na karte....
Moze cos da jak wgram ten drugi soft nowszy o kilka dni?

P.S
Na poczatku wgrywalem jak mialem fona lyric music player ale potem usunalem bo byl na maly ekranik i ciagle sie pytal czy chce zamienic pliki systemowe.....

prosze o pomoc!!!!!!!!!

wiem,ze było dużo tematów o koszu i o folderze RECYCLER ale takiego chyba jeszcze nie :

otóż jak cześci forumowiczów wiadomo, do Recyclera można wejść po odblokowaniu el systemowych i ukrytych. widać tam (w koszykach:P długich i dziwnych nazwach) to co aktualnie jest w koszy systemowym.

jednak czy ktoś próbował wejśc do recyclera np w NERO :> (nr 7) ? otóż widac w nim więcej 'koszyków' i co ciekawe: sa w nich pliki które dawno usuneliśmy z systemu w tym z kosza nie można ich jednak otworzyć, można natomiast metoda 'przeciągnij i upuśc' "wykopiować" je stamtąd.

mi udało się w ten sposób odzysakac jakieś 400 mb mp3'ek, które kiedyś (okolo 1miesiąca temu) po nagraniu na cd usunąłem, jak już wczesneij pisałem równiez z kosza.
do tego kilka teledysków aczkolwiek jeden był lekko uszkodzony.

wynika z tego że
a) albo windows trzyma te pliki z powodu jakiegoś błędu - tzn nie pokazuje ich w koszu pomimo że nadal rezydują na dysku, albo
B) są to zachowane wpisy z tablicy plików, pokazujące miejsca gdzie te pliki byy i dopóki nie zostana nadpisane ( przedefragmentowane) istnieje do nich dostep.

gdyby podązyc za tropem drugim - nie jest potrzebny norton, żeby odzyskiwac pliki z kosza tylko wystarczy nero :P


czy ktos cos o tym wie ?

na dowód przesyłam obrazki :
http://wojtekj.ovh.o...er/explorer.GIF - widać kilka folderów jednak zawartośc kazdego z nich jest taka sama jak 'kosza' Windowsa
http://wojtekj.ovh.o...cycler/nero.GIF - w kazdym z folderow co innego.

Taak xD 50 zakładek firefoxa (ile to ramu powinno żreć? ponad 1gb sporo imho), 2x nero (też żre pamięci) i nfs też nie jest pamięciooszczędny. Masz jakiś program do formatowania pamięci czy żre ci ze "swap"?

@Btw. u mnie na windzie zużycie procesora wynosiło ~40%+ podczas "siedzenia na gg" czyli tlen + firefox + mp3, często na firefoksie leciał youtube. Mi się zdarzały bsody podczas intensywnego korzystania z komputera, to było 2-3 okna firefox po kilka zakładek, do tego odtwarzacz MP3/video, jakaś gra na pulpicie i ~10 zakładek w gg, do tego dochodziły takie czynności jak office i zawiechy/bsody gotowe. Często miałem full zużycia pamięci, dlatego dopóki nie zainstalowałem linuksa nie usunąłem starej pamięci 256 mb Cl5 pc200, tylko jechałem na 1,3 gb ramu.

@Enhancer
Chodzi o jedną rzecz - windows nie jest nastawiony dla zaawansowanych użytkowników, zrobili jedno dobrze, wyszło im to świetnie - do tanich PC stworzyli system, który był dostępny dla każdego, nie było problemów z nim - po prostu system dla Kowalskiego. Do tak prostych systemów jak windows nie można zaliczyć żadnego Linuksa - logując się na administratora w windowsie pan Kowalski może zainstalować/wyinstalować programy trzeciego poziomu - programy, jak to nazwałeś, dodatkowe. Na linuksie może usunąć nawet jądro systemu, system nawet nie ostrzeże przed taką operacją, a w windowsie jest nie możliwe usunięcie składników systemowych. Zrobili idiotoodporność - ktoś kto się kompletnie nie zna, nie ma kogoś kto mu będzie konfigurował kompa żeby wszystko działało i było nowe (tak żeby nie miał hasła do roota) to niestety ale jest skazany na windowsa.

Jeśli chodzi o zarządzanie XP to ja wiedziałem które procesy mogę zamknąć, jakie pliki usunąć i gdzie się znajdują (pliki tymczasowe i inne syfy) i jakich programów użyć do czyszczenia rejestru - fakt, nigdy nie byłem specem od windowsów, ale nie ma osoby która skonfiguruje tak windowsa -żaden profesjonalista, spec - jak przeciętny użytkownik linuksa (to jest średnio-zaawansowany) skonfiguruje swój system. Winda nie daję takich możliwości (XP na pewno nie), ale też nie jest na to nastawiona.

@up
150 mb pamięci? Prędzej 1,5gb :D

kuR** MAC !!!!!
zapier****** tego symanteca ...


uhh ..
a teraz na spokojnie ..
zainstalowalem ghosta 2003 .. wszystko ladnie , pieknie ... zrobilem dyskietke ..
wszystko ok ..
i zrobilem testa .. zrobilem sobie obraz ale starujac z dyskietki . wszystko ok .. zapisalem go na d ..
sprawdzilem check`iem i ok ..
odpalilem winde i usunolem bo jeszcze niemialem systema postawionego tak jak chcialem ..
ale teraz pora na testa robienia obrazu zaczynajac w windzie ..
ok zrestartowalo mi kompa .. obraz sie robi .. zapisuje na partycje e ..
no nibu obraza sobie zrobil ..
restart .. i bios wygenerowal mi całą melodie marsza pogrzebowego ....
no wiec restart ponownie ..
to samo ..teraz czas na papierosa ..odpalam z dyskietki systemowe ..
na c niby wszystko w pozadku ..
mysle sobie .. obraz mam .. wiec go wgram ...
format c: ..
zapuszcam ghosta .. laduje ...
89% i jakis blad ...
:angry:
robie to ponownie .. znow to samo ..
podpiolem sobie 2 dysk z win me .. i mysle sobie .. po skasowaniu 1 obrazu .. na d nic nie zapisywalem .. to go odzyskam ..
odpalam easy recovery .. mieli .. szuka .. i [gluteus maximus] !
nieodzyskal ...
a malo tego .. na d mialem jakies 30 giga mp3 .. teraz mam 30 giga *.chk .. foldery mi sie pozmienialy w pliki po 16 kilo ..
wiekszosc progsow odzyskalem .. ale mp3 .. tez poodzyskiwalem .. ale program ( pc inspector file recovery) posklejal mi niezadko 3 , 4 mp3 w 1 .. :(
:mur: :mur: :mur:
i tak oto tym sposobem niemam obrazu .. niemam xp .. niemam mp3 .. niemam zdjec , nic qr** niemam !!
jedyne co mam .. to ochote na beczke 5l piwa .. :lol:
pozdrawiam

Witam.

Zacznę od tego, że jestem posiadaczem eee 901 w wersji 12GB wraz z preinstalowanym XP Home. Do rzeczy... Wszystko zaczęło od prostego uruchomienia mojego epeceta pewnego dnia i zobaczyłem przed wczytaniem się pulpitu komunikat o jakimś trojanie. Zamknąłem komunikat klikając 'OK' po czym się zresetował. Następnie było coraz ciekawiej, ponieważ teraz zatrzymał się na komunikacie na czarnym tle z błędem pliku HALL.dll. Problem ten za pierwszym razem uznałem za całkiem zwyczajny, biorąc pod uwage to, że tysiące razy zdarzało mi się wiele zjawisk, które określam jako 'voodoo' przy pecetach w przeciągu około 10 lat doświadczeń. Dobra, poszedł kolejny reset i znów widzę problem HALL.dll. Oczywiście nie poddaje się bez walki i wkładam pendriva z hiren'em, którego bootuje aby odświeżyć sektor mbr i boot.ini. Po wykonaniu fixboot i fixmbr system umarł i teraz zamiast komunikatu mogę przyglądać się kursorowi mrygającemu na czarnym tle w nieskończoność. Brnąc dalej przestudiowałem wszystkie możliwe angielskie, chińskie, mandaryńskie i polskie fora w celu uzyskania wszelkich informacji na temat tego cudownego błędu. Problem występował w różnych okolicznościach. Z regóły rozwiązaniem ludzie podawali to co już zdążyłem zrobić zaraz po zobaczeniu komunikatu o błędzie, czyli fixboot i fixmbr, kolejną solucją była reinstalacja systemu. Stwierdziłem więc, że skoro trzeba to robimy reinstalacje. Kolejno usunąłem wszystkie partycie programem Partition Magic spod dosa zostawiając czyste 2 dyski, które sformatowałem. Usunąłem partycje po to żeby mieć pewność, że wraz z ewentualnymi misiami które mogły się dostać do tablicy plików, czy też mbr. No i mam wyczyszszczonego epeceta, który jest gotowy do instalacji świeżego systemu. Przypomniałem sobie, że płytę recovery dołączoną do epeceta, którą dostałem przypadkiem złamałem sprzątając w domu, tak więc użyłem swojego xp, którego zawsze instaluje na pc, z którego wysyłam właśnie posta. Wrzucam go na pendrive według instrukcji na necie i wszystko idzie bez najmniejszych problemów. Wkładam przygotowanego pendrive'a do epeceta, zmieniam odpowiednie opcię znów w biosie i instaluje... Przygotowanie do instalacji systemu... bla bla już się ma odpalać potwierdzanie licencji poprzez F8 i wuala niebieski ekran z błędem BSOD (numer zapisałem). Odpalam jeszcze raz... Znów w tym samym miejscu ten sam BSOD. Okej, więc stwierdziłem, że to może wina tego, że próbuję zainstalować pełny nieprzygotowany specjalnie dla epeceta system. Ściągam nlite, dodaje/usuwam według instrukcji na forach to co trzeba i znów przygotowany system wrzucam na pendrive. Ładuje znów kilka komunikatów i przed licencją BSOD, tym razem odziwno inny numerek. Myślę sobie fajnie... Kolejna myśl jaka przychodzi mi do głowy to taka, że system, który próbuję zainstalować to XP Professional SP3, a system który był domyślnie na eee to XP Home SP3. Znajduję więc w necie wersję XP Home wraz z SP3 i powtarzam proces zarówno bez jak i zz nlite. Efekt ten sam. Po ponowym i kilkugodzinnym czytaniu nudnych postów na forach znalałem post, gdzie ktoś opisał, że powodem może być pendrive, który jest jednocześnie odtwarzaczem mp3 i potrzebuję znacznie więcej energii do obsłużenia pamięci flash jak i podświelania lcd, przez co przy próbie odczytania z niego danych system dostarcza mu za małe napięcie co powoduje błędy BSOD. Tak więc stwierdzam ok - skopiowałem całą zawartość pendrive na sformatowany dysk logiczny eee poprzez dos, z którego następnie odpaliłem instalacje i wkońcu jesteśmy o krok dalej, instaluje się, zaakceptowałem licencje i zaczyna się partycjonowanie, kopiowanie plików. No właśnie... na kopiowaniu plików się znów zaczyna. Nie można skopiować pliku xxx bo nie. Ponawiam, dalej nie... Pomijam plik idzie dalej. Znów nie może skopiować. W akcie depresji przytrzymałem ESC i prawie nie skopiowało nic - wywaliło jakiś kolejny śmieszny BSOD. Oczywiścię idę tokiem myślenia dalej i skanuje zestawem narzędzi sprzęt. Kolejno oba dyski, pamięć i wszystko przechodzi test pozytywnie. Tak więc stwierdzam, pewnie dalej jest coś z instalkami, które posiadam, więc odpalam z pendrive linuxa slux. Ładuje ładnie pięknie, bez najmniejszych problemów. Wszystko działa jak należy. Muzyka gra, filmy odtworzone z pendrive chodzą. No ale linux, a ja chce mieć spowrotem swój preinstalowany XP z kluczem. No więc dla sprawdzenia próbuję odpalić z pendrive wersje mini xp dołączoną do zestawu Hiren'a. Podczas ładowania się do pulpitu jak to już zdążyłęm się przyzwyczaić BSOD, numer również jakiś śmiesznie nowy. Kolejno odpalam mini windows 98 z zestawu Hiren'a i działa, znów załadowany do ramu systemik śmiga, odtwarza i nie pododuje żadnego błędu. Myślę sobie fajnie... ale cierpliwość się już kończy. Próbuję jeszcze wrzucić jakieś specjalnie przystosowane wersje eeexp znalezione w necie, nlity pod eee. Dalej bez nowych wrażen, ciągle bsody, które jak się okazjuje nie tylko ja doświadczam. Na forum eeeuser.com ludzie podobe problemy, nawet numery bsod mają, ale solucje do tego takie, które już wykonałem wcześniej, albo odpowiedzi brak. Znalazłem jakiegoś ghosta z windowsem 7 pod eee 900. Stwierdziłem, że spróbuję. Norton Ghostem zarzuciłem obraz na partycje systemową i odpalam sprzęt. Wiesza się przy ładowaniu pulpitu za pierwszym razem, za drugim i każdym kolejnym wcześniej przy komunikacie 'Starting Windows' i sobie wisi. Następnie znalazłem w necie całą płyte recovery z xp w wersji angielskiej do wersji eee bodajże 900. Wyodrębniłem sobie ghosta z tego obrazu płyty, wrzuciłem na dysk logiczny ssd w epececie, a przy próbie wrzucenia tego Norton Ghostem próbuje mi wrzucić 4200mb na dysk 3800mb, mimo iż cały obraz .gho którego wyodrębniłem zajmuje 2.8gb. Kolejnego decovery cd nie mam zamiaru ściągać, szczególnie, że nie istnieje w googlu źródło do wersji polskiej tej płyty, ani też pod model 901. Po około miesiącu, ciągle odkładając i wracając do problemu dochodze do wniosku, że napiszę tego posta właśnie tutaj, bo obecnie jedyne na co mam ochote to roztrzaskać go na ścianie, albo zainstalować linuxa.

Więc w związku z tą sytuacją, jeżeli ktoś był na tyle wytrwały i doczytał moją historię do końca ma może jak udostępnić obraz ghost partycji dysku C z windowsem nalepiej Home SP3 PL bez żadnych dodatków? Inaczej jak ghostem nie wrzuce na to systemu xp. Chcąc znaleść na necie gotowego ghosta xp, znalałem tylko w wersji ruskiej i chińskiej, a takich cukierków raczej nie chce oglądać i się z nimi zmagać językowo. Błagam wręcz jakiegoś miłosiernego użytkownika o obraz ghost. Najlepiej jakiś okrojony z gadźetów które były instalowane domyślnie z systemem. Jeżeli ktoś ma jeszcze dla mnie jakieś rady/pytania proszę wypowiadać się w tym temacie lub pisać do mnie na gadu: 1111099.

Pozdrawiam.